Region || Kaplica na Zamku w Ćmielowie

Fotografia czarno-biała ukazująca widok na ruiny kaplicy nad wodą. Ściana o wysokości dwóch kondygnacji znajduje się na pierwszym planie, w tle budynki podzamcza

Widok na ruiny kaplicy od strony północnej, 1. połowa XX wieku, autor nieznany (archiwum MHA)

Najlepiej zachowanym elementem potężnego niegdyś zamku Krzysztofa Szydłowieckiego w Ćmielowie jest część kaplicy zamkowej. Dzięki przeprowadzonym niedawno badaniom archeologicznym możliwe jest dziś odtworzenie jej wyglądu.

Budynek kaplicy spajał oba skrzydła rezydencji od strony północnej i składał się z trzech zasadniczych części: nawy, prezbiterium skierowanego na północ oraz zakrystii przyległej do nawy od strony wschodniej. Nawa o wymiarach wnętrza 5,60 x 5,60 m dostępna była z poziomu dziedzińca. Przykryta była czteropolowym sklepieniem krzyżowo-żebrowym, a oświetlały ją dwa okna. Wielobocznie zamknięte prezbiterium, którego wymiary wynosiły ok. 4 x 4,5 m, oddzielone było od nawy łukiem tęczowym. Miało trzy okna: jedno pośrodku ściany północnej i po jednym w ścianach bocznych. Ołtarz główny stał przy ścianie północnej, a tabernakulum umieszczone było we wnęce w ścianie północno-wschodniej. Nad wnętrzem rozpościerało się sześciopolowe sklepienie krzyżowo-żebrowe, zaś ściany pierwotnie pokryte były śnieżnobiałym tynkiem wapiennym. Piętro nad kaplicą, którego część również się zachowała, przeznaczone było dla duchownego.

Kaplica nosiła potrójne wezwanie – Świętej Trójcy, Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny oraz świętych Krzysztofa i Anny. Przyjmuje się, że ukończono ją ok. 1528 roku, erygowano w 1531, a konsekracja, dokonana przez biskupa Piotr Tomickiego miała miejsce w 1535, czyli już po śmierci fundatora, Krzysztofa Szydłowieckiego.

Źródła pisane wspominają o dwóch duchownych zamkowej kaplicy. Pierwszym był ks. Jakub z Kępy, pełniący posługę do śmierci w 1560 roku. Drugim, a zarazem ostatnim znanym kapelanem, został ks. Jacek Młodziejowski. Jego urzędowanie zakończył najprawdopodobniej Marcin Zborowski – dzierżawca części dóbr ćmielowskich „zarażony herezją”. Miał on udostępnić zamkową kaplicę wyznawcom kalwinizmu. Choć sama kaplica zapewne w czasach późniejszych spełniała funkcji katolickiej świątyni, to dziś nie znamy nazwisk kolejnych kapelanów.

Trudno też wyjaśnić dlaczego właśnie ta część rezydencji na wyspie oparła się destrukcyjnemu działaniu czasu, wojen i poczynaniom okolicznej ludności, która od XVIII wieku chętnie wykorzystywała ruiny zamku dla pozyskania materiału budowlanego. Czyżby w pamięci zbiorowej pozostała świadomość świętości miejsca?

Opracowanie: Łukasz Wójcik

To top