Rewolwer systemu Gassera M1870

Nic tak nie przekonuje do reform, nawet tak niechętną wszelkim zmianom generalicję, jak przegrana wojna. Sromotna klęska jakiej zaznała Austria w tzw. wojnie siedmiotygodniowej 1866 roku, pchnęła jej siły zbrojne na drogę poważnych przeobrażeń. Jednym z symboli tego procesu stał się prawdziwy „potwór” wśród rewolwerów – M1870 systemu Gassera.

Pod koniec lat 60. XIX wieku cesarsko-królewska armia zgłosiła zapotrzebowanie na rewolwer mający strzelać nabojem 11,3 x 36 mmR Montenegrin. Ten czarnoprochowy nabój wystrzeliwał pocisk ołowiany o masie 310 gramów z niską prędkością, ale generował energię około 140 kg/m² czyli mniej więcej tyle, co współczesny nabój Parabellum kalibru 9 mm.

Zaprojektowania takiego pistoletu podjął się Leopold Gasser. W 1870 roku opatentował rewolwer z otwartym szkieletem, który składał się jedynie z lufy, spustu, rękojeści w kształcie kija od miotły i obrotowego cylindra z sześcioma komorami. Prawdziwą rewolucją w jego konstrukcji było zastosowanie sytemu podwójnego działania – naciśnięcie języka spustowego wykonywało dwie czynności – napinało kurek a następnie zwalniało go, powodując strzał. Pistolet, pomimo swoje dużej wagi, idealnie leżał w dłoni i zapewniał potężną siłę ognia.

Nie powinno więc dziwić, że zdobył dużą rzeszę fanów nie tylko w armii. Szacuje się, że z 200 tysięcy wyprodukowanych w zakładach Leopold Gasser K.u.k. Hof- und Armee Waffenfabrik w Ottakring tylko koło 25 tysięcy trafiło do sił cesarsko-królewskich. Najsłynniejszym miłośnikiem M1870 był król Czarnogóry Mikołaj I, który nakazał każdemu dorosłemu mężczyźnie w swoim królestwie zakup i utrzymanie „przynajmniej jednego pistoletu Gasser”. Zrodziło to uzasadnione podejrzenia, że monarcha mógł mieć udziały w austriackiej firmie Leopolda.

Prezentowany model znajdujący się w zbiorach naszego Muzeum nie powstał w Austrii, a jest jednym z naśladownictw, wyprodukowanym prawdopodobnie we Francji lub Belgii. Jego całkowita długość wynosi 260 mm a gwintowana lufa została „domowym” sposobem skrócona, więc pistolet, choć ma szczerbinkę, nie posiada muszki. Osłona spustu, w przeciwieństwie do modeli austriackich, montowana jest na jedną śrubę z zagięciem przylegającym do rękojeści z jednej strony. Ta ostatnia ma okładziny drewniane, dorabiane, przymocowane śrubami na podkładkach.

Pistolet został znaleziony w lesie koło Gromadzic i przekazany do Muzeum w roku 1972 przez istniejącą w tym czasie w miejscowości szkołę podstawową. Dobry stan zachowania może sugerować, że jest pozostałością po II wojnie światowej.

Opr.: Ł. Wójcik

To top