Awers karty pocztowej z wizerunkiem kościoła św. Michała przed przebudową – wycinek (Krajowy dom wydawniczy Fr. Karpowicz, Warszawa, Nakład F. Bykowskiego w Ostrowcu; archiwum MHA)
Każdy mieszkaniec naszego miasta zna to wzgórze, a wzrok przejezdnych zatrzymuje się zapewne w tym miejscu choć na chwilę. Wzniesienie górujące nad doliną rzeki to symboliczne, wręcz idealne miejsce do spotkań z Bogiem. W takich to sprzyjających warunkach naturalnych wybudowano pierwszą ostrowiecką świątynię. Konsekrowany w 1614 roku kościół został poważnie zniszczony w czasie potopu szwedzkiego. Ponad sto lat później, dzięki jego donatorce, Konstancji z Denhoffów Sanguszkowej, zmodernizowano go na potrzeby powiększającej się parafii. Gruntowne zmiany w bryle i wnętrzu ówczesnego kościoła zaszły na początku XX wieku.


W 1904 roku proboszcz, ks. Jan Naulewicz zlecił opracowanie projektu rozbudowy znanemu warszawskiemu architektowi, konserwatorowi zabytków i zwolennikowi historycznych form, Stefanowi Szyllerowi. Zaproponowana przez Szyllera koncepcja rozbudowy całkowicie zmieniała ówczesny wygląd kościoła. Projekt nawiązywał do architektury neobarokowej i układu bazylikowego, a zewnętrzny wygląd świątyni prezentował się bardzo majestatycznie. Od frontu zaprojektowano dwie wieże – północna, zegarowa, miała górować ponad dachami kościoła, a południowa, niższa, wznosiła się nad oknami dzwonnymi. Dlaczego dziś nie podziwiamy efektu końcowego tego projektu? Kuria sandomierska aż do 1912 roku zwlekała z akceptacją planów, a I wojna światowa i kryzys gospodarczy spowodowały, że projektu nie zrealizowano.



Po zakończeniu wojny powrócono do idei rozbudowy. W 1924 roku opracowanie planów zlecono ponownie Szyllerowi. W drugim projekcie zmniejszono nieznacznie przestrzeń użytkową, jednak znacznie większym zmianom uległ proponowany wygląd zewnętrzny świątyni. Zrezygnowano z dwuwieżowej fasady na rzecz jednej, wysmukłej wieży, oraz z bogatej w detale architektoniczne elewacji. Jednak rozszerzenie projektu o liczne przybudówki czy absydy sprawiły, że efekt narastania bryły budynku nadaje ciekawego charakteru całej budowli.
Porównując plany z 1904 i 1924 roku nie sposób zauważyć diametralnych różnic jeśli chodzi o bogactwo pierwszego i racjonalne podejście do drugiego projektu. Mimo trudności finansowych, budowniczowie kościoła zrealizowali projekt architekta, który doskonale umiejscowił nową bryłę budowli na naturalnym wzgórzu, tworząc charakterystyczny pejzaż miasta.
Opracowanie: Agnieszka Barańska
