Dawny Ostrowiec || Szkoła w Pałacu Wielopolskich

Zdjęcie Pałacu od strony podjazdu z czasów kiedy funkcjonowała w nim szkoła.

Pałac Wielopolskich w okresie PRL, w latach 1945-1950 parter budynku zajmowała szkoła podstawowa z Częstocic, fot. nieznany (fot. ze zbiorów Z. Dąbrowskiej, reprodukcja w archiwum MHA)

Wybudowany pod koniec XIX wieku pałac w Częstocicach przez dziesiątki lat pełnił różne role. Był domem dla rodziny Wielopolskich, hotelem dla akcjonariuszy huty, resursą dla kadry Zakładów Ostrowieckich i niemieckim szpitalem wojskowym. Na początku 1945 roku po opuszczeniu go przez Niemców, w jego murach zagościli nowi lokatorzy. Jaką funkcję spełniał tym razem ?

1 września 1939 roku dzieci i nauczyciele z częstocickiej szkoły podstawowej, tak jak w całym kraju, zamiast szkolnego dzwonka usłyszeli wybuchy bomb. Już 7 września budynek szkoły został zajęty przez niemieckie wojska, które kwaterowały tam do 13 października. Przez następne lata okupacji szkoła funkcjonowała borykając się z trudnościami kadrowymi, brakiem opału, sprzętów czy epidemiami tyfusu i duru plamistego. We wrześniu 1944 roku budynek szkoły ponownie zajęło niemieckie wojsko, które opuszczając go zdewastowało pomieszczenia oraz zniszczyło wszystkie sprzęty i pomoce dydaktyczne. O nauce w takich warunkach, w obliczu zbliżającej się zimy, nie mogło być mowy. Dzięki porozumieniu z dyrekcją huty, która była właścicielem budynku, to właśnie w murach pałacu, na początku 1945 roku rozpoczęły naukę starsze klasy częstocickiej szkoły. Jej uczniowie zajęli parter budynku, piętro przeznaczono dla szkoły w Szewnie, która spłonęła w styczniu 1945 roku.

Początki nauki w pałacu były trudne. Szkoła miała budynek, ale brakowało w nim wyposażenia dla uczniów. Komitet rodzicielski sprowadził pozostawione przy rampie kolejowej przez Niemców sanie, z których zrobiono szkolne ławy. Braki w wyposażeniu spowodowały, że jednorazowo w nowej szkole nie mogły się odbywać zajęcia dla wszystkich zapisanych dzieci. Nauka odbywała się w dwóch grupach, co drugi dzień. W związku z tym, kierownik szkoły Hipolit Kwiatkowski zwrócił się do huty o pomoc w wyremontowaniu pomieszczeń pałacu. Odpowiedź dyrekcji zakładu była negatywna, co więcej, zażądano, aby szkoła opuściła budynek, w którym huta chciała urządzić sierociniec. Powojenne braki lokalowe, wymusiły jednak zgodę hutniczej dyrekcji  na dalszą naukę w pałacu.

W 1950 roku szkoła przeniosła się do nowych budynków. Do 1959 roku była tu świetlica i przedszkole. Epizod „niesienia kaganka oświaty” w naszym pałacu nie był długi, ale wciąż są osoby, które wspominają przedszkolne i szkolne czasy w pałacowych salach.

Opracowanie: Agnieszka Barańska

To top