Karta pocztowa z kadrem z filmu „Trędowata”

W atmosferze ogólnopolskiej debaty nad nowymi adaptacjami powieści „Lalka” Bolesława Prusa, dziś w ramach naszego cyklu, opowiemy o innej polskiej powieści, której ekranizacja miała swoją premierę sto lat temu, w czasach kina niemego.

„Pisano o tym utworze wiele złego, mówiono natomiast jeszcze więcej dobrego, a czytano ją w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy” – można było przeczytać w „Miesięczniku Ilustrowanym Mazowsze Płockie i Kujawy” z 1927 roku. Wydana w 1909 roku powieść Heleny Mniszkówny, opowiadająca o tragicznej miłości ubogiej guwernantki i bogatego ordynata, wywołała skandal wśród konserwatywnej arystokracji.

Ówcześni krytycy oceniali ją głównie jako powieść dla służących i kucharek. Mimo to „Trędowata” cieszyła się popularnością zarówno w służbówkach, jak i na arystokratycznych salonach, choć nie mówiono o tym głośno. W świadomości zbiorowej polskiego społeczeństwa powieść na dobre zaistniała jednak dzięki swojej filmowej adaptacji.

Czarno-biały niemy film wytwórni „Sfinks”, w reżyserii Edwarda Puchalskiego i Józefa Węgrzyna, miał swoją premierę 5 listopada 1926 roku. Zdjęcia do filmu realizowano między innymi w Wilanowie, Natolinie oraz w Ostromecku koło Bydgoszczy. Główną rolę kobiecą, czyli postać Stefci Rudeckiej, zagrała Jadwiga Smosarska, największa gwiazda ówczesnego polskiego kina. W rolę ordynata Waldemara Michorowskiego wcielił się Bolesław Mierzejewski, aktor teatralny i filmowy oraz śpiewak operetkowy. Ojca głównej bohaterki zagrał natomiast Józef Węgrzyn, amant polskiego kina międzywojennego.

Pierwsza filmowa adaptacja powieści ma dziś status filmu zaginionego. Najprawdopodobniej podzieliła los wielu innych polskich przedwojennych produkcji, które zostały zniszczone, zagubione lub zrabowane podczas II wojny światowej. Śladami jej istnienia pozostają recenzje prasowe, fotografie i fotosy z planu, programy kinowe, plakaty oraz pocztówki reklamowe. Materiały te dokumentują początki polskiego przemysłu filmowego, a ich charakterystyczna stylistyka graficzna nadaje im niepowtarzalny klimat.

W październiku bohaterem naszego cyklu jest czarno-biała fotograficzna karta pocztowa przedstawiająca kadr z pierwszej przedwojennej filmowej adaptacji powieści „Trędowata”. Na awersie karty uwieczniono jedną ze scen filmu. W centralnej części widzimy Stefcię Rudecką z małą dziewczynką w ramionach. Po lewej stronie znajduje się Stanisława Słubicka, odtwórczyni roli matki głównej bohaterki, a po prawej – Józef Węgrzyn, który wcielił się w postać ojca Stefci. Na karcie zamieszczono nazwiska głównych aktorów oraz nazwę wytwórni filmowej „Sfinks”. Karta ma dokładnie 8,6 cm wysokości i 13,7 cm szerokości. Nie posiada obiegu – nigdy nie została wysłana tradycyjną drogą pocztową. Na jej rewersie nie ma znaczka, stempla pocztowego ani korespondencji.

„Trędowata”, podobnie jak wiele innych powieści, doczekała się kolejnych ekranizacji – w 1936 i 1976 roku. Czy wzorem „Lalki” zyska kolejną adaptację filmową w XXI wieku?

Opr.: A. Barańska

To top